Wkroczenie wojsk polskich na Górny Śląsk 1922

Z IBR wiki

Autor: Olga Małysa

ENCYKLOPEDIA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO
TOM: 9 (2022)

Tekst pierwotnie ukazał się w: "Słownik Powstań Śląskich. Tom 3. III powstanie śląskie maj-lipiec 1921", red. M. Fic, R. Kaczmarek. Katowice 2021, s. 477-487.

Wkroczenie Wojska Polskiego do Katowic w czerwcu 1922 roku
Powitanie gen. Stanisława Szeptyckiego na Rynku w Katowicach

Wkroczenie wojsk polskich na Górny Śląsk nastąpiło w wyniku decyzji Rady Ligi Narodów z 20 października 1921 roku. Na jej podstawie Polsce przyznano powiaty: katowicki, królewskohucki (chorzowski), lubliniecki, tarnogórski, świętochłowicki, pszczyński i rybnicki. W zbiorowej pamięci Górnoślązaków przede wszystkim pozostało jednak uroczyste wkroczenie latem 1922 roku oddziałów Wojska Polskiego (WP) do przyznanych Polsce powiatów.

Zanim nastąpiło przekazanie przez Międzysojuszniczą Komisję Rządzącą i Plebiscytową (MKRiP) obszarów przyznanych Niemcom i Polsce, obydwa państwa musiały, na mocy decyzji Rady Ligi Narodów, przyznać gwarancje dla mniejszości narodowych, zabezpieczające po obu stronach granicy specjalne prawa mniejszości i swobodę w działalności politycznej, gospodarczej i kulturalnej. 15 maja 1922 roku podpisano w tym celu dwustronną konwencję, tzw. Polsko-Niemiecką Konwencję Górnośląską (potocznie nazywaną konwencją genewską), która obowiązywała przez 15 lat. Dopiero wtedy usunięto ostatnie przeszkody stojące na drodze wycofania wojsk sojuszniczych, stacjonujących na obszarze plebiscytowym od 1920 roku.

Rokowania dotyczące sposobu przekazania Polsce i Niemcom konkretnych terenów górnośląskiego obszaru plebiscytowego też trwały dość długo (od 4 maja do 14 czerwca 1922 roku) i zakończono je dopiero kilka dni przed wkroczeniem WP do Katowic. W tych trójstronnych rokowaniach opolskich uczestniczyły MKRiP oraz delegacje polska i niemiecka. W efekcie podpisano dokument później dołączony w formie aneksu do rozporządzenia MKRiP, dotyczący szczegółowego planu przekazywania obu państwom kolejnych powiatów. Ze strony polskiej dokument podpisali wiceminister spraw zagranicznych Zygmunt Seyda, a ze strony niemieckiej delegowany z Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy Niemieckiej (Auswärtiges Amt) dyrektor wydziału prawnego Paul Eckardt. Termin zajęcia pięciu kolejnych stref przez obydwa państwa wyznaczono na okres od 17 czerwca do 10 lipca 1922 roku. Porządek realizacyjny był następujący:

  • I etap, powiaty: katowicki (miejski i ziemski), kluczborski, rejon Głogówka; 18 czerwca - przybycie polskiej i niemieckiej policji, 19 czerwca - wyjazd wojsk sojuszniczych, 20 czerwca - wkroczenie wojsk polskich i niemieckich;
  • II etap, powiaty: Królewska Huta, głubczycki; 21 czerwca - przybycie polskiej i niemieckiej policji, 22 czerwca - wyjazd wojsk sojuszniczych, 23 czerwca - wkroczenie wojsk polskich i niemieckich;
  • III etap, powiaty: oleski, lubliniecki oraz położone na wschód od nowej granicy niemiecko-polskiej części powiatów tarnogórskiego, toszecko-gliwicki, strzeleckiego i bytomskiego (miejskiego i ziemskiego); 24 czerwca - przybycie niemieckiej i polskiej policji, 25 czerwca - wyjazd wojsk sojuszniczych, 26 czerwca - wkroczenie wojsk niemieckich i polskich;
  • IV etap, powiaty: kozielski, pszczyński i położona na południowy wschód od granicy część powiatu zabrskiego; 27 czerwca - przybycie policji niemieckiej i polskiej, 28 czerwca - wyjazd wojsk sojuszniczych, 29 czerwca - wkroczenie wojsk niemieckich i polskich;
  • V etap, powiaty: raciborski (miejski i ziemski), rybnicki oraz pozostałe części powiatu toszecko-gliwickiego (miejskiego i ziemskiego), tarnogórskiego, bytomskiego (miejskiego i ziemskiego) i zabrskiego; 30 czerwca-1 lipca - wyjazd części wojsk sojuszniczych, 2 lipca - przybycie niemieckiej i polskiej policji oraz wyjazd części wojsk międzysojuszniczych, 3 lipca - wyjazd reszty wojsk sojuszniczych, 4 lipca - przybycie wojsk niemieckich i polskich;
  • VI etap, powiaty: opolski (miejski i ziemski) oraz reszta powiatu strzeleckiego; 5-6 lipca - wyjazd wojsk sojuszniczych, 7-8 lipca - przybycie policji niemieckiej i wyjazd części wojsk sojuszniczych, 9 lipca - przybycie wojsk niemieckich i wyjazd reszty wojsk sojuszniczych, 10 lipca - wkroczenie reszty wojsk niemieckich.

Uroczystości w powiatach, do których wkraczało WP, wyglądały podobnie: powitanie polskich żołnierzy, defilada powstańców, dekorowanie odznaczeniami zasłużonych w walkach z Niemcami polskich działaczy oraz msza święta. Organizacje społeczne i polityczne na tę okazję utworzyły specjalny wojewódzki Komitet Przyjęcia Wojska Polskiego. Odpowiednikiem dla całej Polski był Centralny Komitet Uroczystości Dnia Objęcia Górnego Śląska (zawiązany w Warszawie). Czerwiec 1922 roku był nawet nazywany „okresem jakby jednomiesięcznego święta narodowego”[1].

Katowice

Najważniejszym dniem był 20 czerwca 1922 roku, kiedy oddziały WP wkraczały do Katowic, późniejszej stolicy polskiego województwa śląskiego. Już 19 czerwca 1922 roku z ulic Katowic zniknęły patrole wojsk francuskich. „Górnoślązak” informował o dużym napływie gości z całej Polski. Relacjonujący następnego dnia całe wydarzenie periodyk głosił: „Cudny, niezapomniany dzień! Od samego rana na wszystkich drogach, prowadzących do Katowic mnogo ludzi, kolejki przepełnione a już szosa do Zawodzia, skąd wojska do miasta wkraczać mają, szczelnie obstawiona widzami - to jest, nie widzami tylko, czyli ciekawskimi, których nigdzie nie brak, gdziekolwiek jest jakie widowisko, ale obstawiona ludźmi, którzy naprawdę wyszli serdecznie witać sercem całem miłych naszych żołnierzyków”[2].

Triumfalny przemarsz wojsk polskich zaczął się na granicy Polski i obszaru plebiscytowego. Oddziały WP przekroczyły granicę na rzece Brynicy w Szopienicach (obecnie dzielnica Katowic). Na czele znajdował się 8. Pułk Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego prowadzony przez gen. Kazimierza Horoszkiewicza, dowódcę górnośląskiej 23. Dywizji Piechoty. O godzinie 8:00 wybrane oddziały z gen. Stanisławem Szeptyckim zbliżyły się do bramy triumfalnej ustawionej przy dawnych granicznych budkach wartowniczych. Do słupów bramy przywiązano symboliczny łańcuch pomalowany w czarno-białe (pruskie) barwy. Do stojącego jeszcze przed łańcuchem polskiego generała zwrócił się wtedy pierwszy śląski wojewoda Józef Rymer, mówiąc: „Zacny Generale! Armia polska wstępuje na ziemię górnośląską w miejscu skropionym obficie krwią bohaterów górnośląskich. W tem właśnie miejscu w czasie pierwszego powstania walczyli powstańcy górnośląscy do ostateczności, broniąc każdej piędzi ziemi górnośląskiej. W końcu musieli niestety ulec przeważającym i dobrze uzbrojonym oddziałom Grenzschutzu. Tu i ówdzie nazywano ich szaleńcami, bo rzucili się z gołymi pięściami na armaty, lecz Polska im tego nie zapomni, nigdy ich nie nazwie szaleńcami, bo takimi szaleńcami byli też powstańcy 1831, 1863 roku, a jednak Polska wie, co tym powstańcom zawdzięcza. Krew przelana dla szczytnych ideałów zawsze przyniesie plon”[3]. Gen. Szeptycki nakazał odegranie Mazurka Dąbrowskiego, następnie również na jego polecenie orkiestra wojskowa zagrała najpierw w hołdzie poległym powstańcom marsz żałobny, a na koniec Rotę. Momentem kulminacyjnym powitania na granicy było rozkucie młotem łańcucha (dwa środkowe ogniwa były połączone tylko sznurem) przez powstańca inwalidę Juliusza Chowańca. Zawołał on w tym momencie: „Pękajcie okowy niewoli, Górny Śląsk jest wolny, armio polska wkraczaj nań i połącz go z Polską”[4]. Po przekroczeniu granicy przez gen. Szeptyckiego sześcioletnia dziewczynka wręczyła mu bukiet białych i czerwonych kwiatów.

W „Górnoślązaku” opisano entuzjazm nie tylko katowiczan, ale również mieszkańców miejscowości leżących na trasie przemarszu. Gen. Szeptycki wraz z oddziałami WP podążał drogą przez Roździeń, Szopienice, Burowiec i Zawodzie do Katowic (obecnie dzielnice tego miasta). Po drodze przechodził przez około trzydzieści ustawionych bram triumfalnych, wśród których wyróżniła się brama w Zawodziu, zbudowana z węgla kamiennego. Stali przy niej górnicy z zapalonymi lampkami, witając generała i wojsko tradycyjnym górniczym pozdrowieniem: „Szczęść Boże!”.

W Katowicach nie brakowało narodowych symboli, ale zdarzały się domy i ulice, które nie były udekorowane. W centrum miasta mieszkało wielu Niemców, którzy zachowywali rezerwę wobec polskich uroczystości. Najważniejsze obchody odbywały się przed gmachem teatru miejskiego, gdzie ustawiono ołtarz polowy, ale nad nim, na frontonie budynku, widniał jeszcze napis: „Dem deutschen Wort” („Niemieckiemu Słowu”). Obok ołtarza zgromadzili się przedstawiciele władz i stowarzyszeń oraz goście zagraniczni, środek pozostawiono dla wojska, a publiczność zajęła miejsca na obrzeżach rynku.

Pod bramą triumfalną na ul. Warszawskiej najpierw przejechali ułani, potem orkiestra konna, a następnie, jak pisano, „potwory wojenne, zwane czołgami, albo angielskimi tankami”[5] i na końcu piechota i oddział artylerii. Ostatni na katowicki rynek, znajdując się na czele sztabu, wjechał gen. Szeptycki na koniu udekorowanym ogromnym wieńcem. Mszę świętą odprawił proboszcz katowickiego Kościoła Mariackiego ks. Teodor Kubina. Po nabożeństwie przemawiał Wojciech Korfanty, witając wojska w imieniu ludności. Przemawiał również burmistrz Alfons Górnik (po polsku) oraz przewodniczący katowickiej rady miejskiej Max Reichelt (po niemiecku). Gen. Szeptycki najpierw podziękował za powitanie na katowickim rynku, a potem otrzymał z rąk powstańców śląskich, jako znak przekazania państwu polskiemu władzy nad Górnym Śląskiem, symboliczny stalowy miecz długości 1,8 metra i ważący około 10 kilogramów. Na mieczu wykonanym w fabryce maszyn Skubali w Józefowcu (obecnie dzielnica Katowic) widniał napis: „Składa się w dniu wkroczenia wojsk polskich na Górnym Śląsku, wkraczającemu generałowi - powstańcy grupy Fojkisa. Czerwiec 1922”[6]. Następnie odbyła się defilada oddziałów WP i powstańców śląskich. Jak pisano, „znajdowali się w nich przedstawiciele każdego wieku, począwszy od młodzieńców a skończywszy na mężach siwowłosych a nawet i starcach”[7]. Na rynku obecne były umundurowane reprezentacje formacji zaangażowanych w działania powstańcze: Związek Hallerczyków, Związek Byłych Marynarzy, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” i harcerze. Ponadto uwagę przyciągały banderie chłopskie przybyłe z różnych stron Śląska. We wspomnianym artykule w „Górnoślązaku” kończono relację z katowickich uroczystości słowami: „Czegośmy pożądali, tegośmy doczekali. Alleluja! Alleluja!”[8].

Powiat bytomski i Królewska Huta (Chorzów)

23 czerwca 1922 roku 75. Pułk Piechoty WP pod dowództwem gen. Horoszkiewicza wkraczał do powiatu bytomskiego i Królewskiej Huty (Chorzów). W Królewskiej Hucie, przy ulicy Katowickiej, wznosiła się kolejna brama triumfalna, która wzbudziła zachwyt uczestników uroczystości. Jak pisano we wspomnianym periodyku, takiej bramy: „może nie będzie miało żadne miasto na Śląsku podczas przyjęć wojsk polskich. Kilka dni pracowano nad tem prawdziwem cackiem, którego koszta mają wynosić około 1/4 miliona marek. Brama zbudowana nader artystycznie i przybrana jak najwspanialej chorągwiami. Na samym szczycie u góry wznosił się olbrzymich rozmiarów orzeł biały, ozdobiony niezliczonem mnóstwem kolorowych lamp elektrycznych, które wieczorem zapalono. Po bokach, niżej orła, znajdowały się galerye. Na pierwszej galeryi stał po jednej stronie górnik w stroju paradnym z zapaloną lampą górniczą, a po drugiej stronie hutnik, obok nich zaś widniały napisy: »Górnik i hutnik sercem i duszą przyjmuje Was«. Niżej zaś znajdowała się druga galerya, na której ustawili się gospodarze i gospodynie w swych przepięknych strojach ludowych. Pod tą galeryą w rodzaju łukowatym widniał taki napis: »Wstąpcie przezemnie w gościnne progi: Armio polska — Władze polskie«. (…) Gdy zmrok zapadł, oświetlono olbrzymiego orła, umieszczonego na bramie tryumfalnej przy ulicy Cesarskiej, a tysiące widzów podziwiało to arcydzieło sztuki budownictwa”[9].

W uroczystościach w Królewskiej Hucie brał udział wojewoda Rymer, a przedstawiciele miejscowych władz komunalnych przemawiali i po polsku, i po niemiecku. W „Górnoślązaku” podkreślono, że przemawiająca w imieniu kobiet „staruszka 71-letnia p. Golasiowa” ubrana była w strój górnośląski, na tacy trzymała chleb i sól i mówiła „w poprawnym ślicznym języku”[10].W imieniu ludności niemieckiej przemawiał radca miejski Albert Noll. Podczas uroczystości oprócz Mazurka Dąbrowskiego wykonano najnowszy utwór Feliksa Nowowiejskiego, skomponowany specjalnie na dzień wkroczenia WP na Górny Śląsk (Powrót Górnego Śląska do Polski). Po południu na placu Gneisenaua odbyło się nabożeństwo zakończone odśpiewaniem Te Deum Laudamus i defiladą polskiego wojska.

Oficjalne powitanie Wojska Polskiego na Rynku w Katowicach
Brama triumfalna przygotowana w Królewskiej Hucie (Chorzów) na przyjęcie Wojska Polskiego w czerwcu 1922 roku

Część powiatu bytomskiego, tarnogórskiego i lublinieckiego

Zajęcie trzeciej strefy Górnego Śląska, części powiatu bytomskiego, tarnogórskiego i lublinieckiego, znów relacjonował „Górnoślązak”: „(w) Brzezinach witał wojsko z generałem Szeptyckim na czele ks. prob. (Józef) Grund po polsku a zarządca kopalni cynku po niemiecku. Generał odpowiedział każdemu w jego języku ojczystym. W Piekarach (Śląskich) było przyjęcie świetne. Przy bramie powitał generała starzec znany ogólnie, pan (Wawrzyniec) Hajda, ociemniały od czterdziestu lat, który w ciężkich czasach niedoli był przywódcą i nauczycielem młodzieży z Piekar i okolicy (...) Generał dziękując mu rzekł: »Nie zobaczysz pan wprawdzie wojska polskiego, lecz za chwilę usłyszysz tentent ułanów polskich, którzy tędy będą przejeżdżali«”[11].Wawrzyniec Hajda, górnik, poeta i kompozytor pieśni ludowych i kościelnych, był nazywany górnośląskim Wernyhorą. Wzrok stracił na skutek wypadku w kopalni. Potem w imieniu Towarzystwa Polek wojsko witała pani Siwowa, działaczka z powiatu bytomskiego, która w czasie I powstania śląskiego „wśród gradu kul uratowała przez wodę graniczną” sztandar polskiego „Sokoła”[12]. Z kolei „W Lipinach (…) przemawiali jeszcze imieniem powstańców p. (Józef) Kot, a następnie p. Folwarczny (…). W Łagiewnikach przy pierwszej bramie witał wojsko p. Karol Przewdziecki w imieniu powstańców (…). W Chropaczowie […] odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego pod pomnik ku uczczeniu powstańców górnośląskich (…)”[13]. Pomnik w Chropaczowie został odsłonięty już 3 maja 1923 roku i przetrwał do września 1939 roku, kiedy został rozebrany na rozkaz władz niemieckich rękami powstańców śląskich wziętych przez okupanta do niewoli. Następnie ci powstańcy zostali rozstrzelani.

26 czerwca oddział piechoty oraz szwadron kawalerii WP wkroczyły do Tarnowskich Gór. Tutaj czele wojska również znajdował się gen. Szeptycki ze swoim sztabem. Na granicy powiatu tarnogórskiego w Świerklańcu wojsko powitał starosta powiatu Walenty Olearczyk, a na granicy Tarnowskich Gór zrobił to po polsku i po niemiecku burmistrz miasta Leopold Michatz. Zgodnie z typową dla tych uroczystości oprawą najpierw odbyła się msza święta (odprawiona przez wypędzonego z Kuźni Raciborskiej ks. Jana Banasia) i defilada WP, za którą przemaszerował oddział powstańców z powiatu tarnogórskiego i banderia konna w strojach narodowych. Z Tarnowskich Gór gen. Szeptycki udał się do Lublińca, gdzie także dokonano symbolicznego przecięcia łańcucha granicznego przez przewodniczącego miejscowego związku powstańców. Po przybyciu wojsk na granicę miasta, wkraczający pułk w imieniu miejskich władz powitał Maksymilian Rzeźniczek, przewodniczący miejscowego komitetu plebiscytowego. Niemiecki burmistrz i dwóch radnych nie wzięło udziału w uroczystościach, opuścili miasto rankiem tego samego dnia.

Pszczyna i Mikołów

29 czerwca przywitano oddziały WP w czwartej strefie. Uroczyste przyjęcie wojska odbyło się w Pszczynie i Mikołowie. Do Pszczyny na czele wojsk wkroczył gen. Szeptycki, a do Mikołowa gen. Horoszkiewicz. W powiecie pszczyńskim uroczystości rozpoczęły się na moście granicznym na Wiśle. Granicę przekroczył szwadron 5. Pułku Strzelców Konnych i bateria 23. pułku artylerii polnej. Przed symbolicznym łańcuchem granicznym stanął powstaniec górnośląski z karabinem w ręku, z drugiej zaś, od strony Polski, przemówiła do powstańca uczennica szkoły ludowej w Dziedzicach (obecnie Czechowice-Dziedzice), Anna Windiszówna, która wygłosiła wierszyk zatytułowany Powitanie braci Ślązaków. Następnie dziewczynka wręczyła powstańcowi bukiet z białych i czerwonych róż, za co powstaniec serdecznie podziękował, a następnie karabinem rozbił symboliczny łańcuch graniczny, wołając: „Pękajcie kajdany niewoli naszej!”[14]. Następnie uroczysty pochód przeszedł do Pszczyny, mijając około pięćdziesięciu bram triumfalnych. Wśród gości znajdował się W. Korfanty z rodziną i wojewoda Rymer oraz prof. Henryk Pachoński z Krakowa jako przedstawiciel Towarzystwa Obrony Kresów Zachodnich. W imieniu władz miasta wojsko przywitał burmistrz Jan Figna, przemawiając po polsku i niemiecku. W imieniu ludności niemieckiej przemówił zastępca przewodniczącego rady miasta (a także syndyk zarządu dóbr księcia pszczyńskiego) Wilhelm Groll, który zaczął objaśniać gen. Szeptyckiemu znaczenie konwencji genewskiej, w szczególności artykułu o ochronie mniejszości. Generał przerwał, podziękował po niemiecku i zapewnił, że „w Polsce tak polski, jak niemiecki obywatel może być pewny swoich praw oraz bezpieczeństwa (…)”[15]. Mowa syndyka Grolla została uznana za prowokację i wywołała u zebranych niezadowolenie. Reakcja gen. Szeptyckiego spotkała się z uznaniem za rzeczową i spokojną, ale stanowczą odpowiedź. Przemawiał również Stanisław Krzyżowski, prezes zarządu związku powstańców powiatu pszczyńskiego. Po uroczystościach, defiladzie i mszy świętej Związek Powstańców Śląskich (ZPŚl.) w restauracji podejmował obiadem gen. Szeptyckiego, korpus oficerski i innych gości. Równocześnie w ogrodzie przy restauracji odbywała się zabawa ludowa, na której przygrywały liczne orkiestry, a wieczorem urządzono raut przygotowany przez „panie polskie”. Książę pszczyński Jan Henryk XV von Hochberg wydał także wystawny bankiet, a żołnierzom przekazał wagon piwa oraz 50 tys. marek na poczęstunek.

Powiat rybnicki

4 lipca obyły się uroczystości w powiecie rybnickim, ostatniej strefie przyznanego Polsce obszaru plebiscytowego Górnego Śląska. Wkraczały do niego 3. pułk strzelców podhalańskich i 1. bateria 23. pułku artylerii polowej. Oddziały przybyły koleją do Orzesza, a potem przemaszerowały do Rybnika. Przy wejściu do miasta wojsko poprzedziła banderia włościańska i dwa bataliony powstańców. Na czele pochodu kroczyli gen. Szeptycki i gen. Aleksander Osiński, a także wojewoda Rymer i delegat biskupi ks. Jan Kapica. W Rybniku centralnym momentem uroczystości również była msza święta. Po nabożeństwie przemówił, z ambony ustawionej na cokole z bryły węgla, ks. Wiktor Loss, który w imieniu ludności powiatu złożył Polsce śluby miłości, wierności i posłuszeństwa. Gen. Szeptycki podziękował za przemówienie, zapewniając duchowieństwo i ludność o tym, że Polska wie, że lud górnośląski utrzymanie swej narodowości w dużej mierze zawdzięcza wierze ojców i duchowieństwu. Ignacy Gwóźdź, prezes rad obywatelskich powiatu rybnickiego, w imieniu ludności powiatu ofiarował gen. Szeptyckiemu podarek w formie górnika ze srebra, wykonanego na cokole z węgla. Wśród darów znalazł się również wręczony przez powstańców sztandar, który przebył wszystkie trzy powstania górnośląskie. Powstańcy prosili o przyjęcie tego sztandaru na znak, że poddają się odtąd armii polskiej, jednak nie uważają swej roli za skończonej, dopóki cały Śląsk nie znajdzie się w granicach Polski.

W Rybniku, jak informował „Górnoślązak”, ze strony władz sojuszniczych obecny był płk Demetrio Asinari di Bernezzo. W uroczystościach na rynku brała udział także kompania 29. batalionu strzelców francuskich. Żołnierze wojsk sojuszniczych oddali honory chorągwiom państw sprzymierzonych, które potem zastąpiły barwy polskie. Odegrano Marsyliankę i Mazurka Dąbrowskiego. Po defiladzie odbyły się dwa przyjęcia, jedno dla dostojników, drugie dla oficerów WP, zorganizowane przez ZPŚl. Podczas bankietu przemawiali znani dowódcy powstańczy: prezes związku Jan Wyglenda i mjr Jan Józef Ludyga-Laskowski. Po uroczystościach w Rybniku gen. Szeptycki wraz z innymi gośćmi odwiedził jeszcze Żory.

Uroczystości z 16 lipca

Formalnie proces przejmowania części Górnego Śląska przez Polskę zakończyły uroczystości 16 lipca, które ponownie odbyły się w Katowicach. Popisano wówczas akt przejęcia Górnego Śląska. Uroczystość zaczęła się, rozkazem wydanym 15 lipca przez gen. Szeptyckiego, capstrzykiem wojskowym urządzonym przez garnizon katowicki. O godzinie 6:00 następnego dnia orkiestry wojskowe i cywilne odegrały pobudkę na specjalnie udekorowanych z tej okazji ulicach miasta. Dwie godziny później specjalnym pociągiem z Warszawy przybyli goście, przedstawiciele rządu polskiego i Sejmu z marszałkiem Sejmu Ustawodawczego Rzeczypospolitej Wojciechem Trąmpczyńskim na czele. Obecni byli także: minister spraw wewnętrznych Antoni Kamieński, reprezentujący Naczelnika Państwa, minister pracy i opieki społecznej Ludwik Darowski, minister przemysłu i handlu Stefan Ossowski, minister kolei żelaznych Ludwik Zagórny-Marynowski, minister zdrowia publicznego Witold Chodźko i prezydent Warszawy Stanisław Nowodworski. Zjawili się również goście specjalni: weterani powstania styczniowego, hrabia Adam Zamoyski, reprezentujący Zjednoczenie Polskich Stowarzyszeń w Rzeczypospolitej, a także profesorowie Pachoński i Jan Gruszecki z Krakowskiego Towarzystwa Obrony Kresów Zachodnich. Na dworcu witał wszystkich wojewoda Rymer z członkami Tymczasowej Rady Wojewódzkiej, a także gen. Szeptycki z korpusem oficerskim i burmistrz Katowic A. Górnik z przedstawicielami rady miejskiej i magistratu. Uroczystość na dworcu uświetniła kompania honorowa i orkiestra wojskowa.

Po powitaniu na dworcu katowickim udano się na nabożeństwo polowe na boisko miejskie w Parku Kościuszki. Mszę świętą przy ołtarzu ozdobionym wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej odprawił delegat biskupi ks. J. Kapica w asyście ks. Michała Lewka i ks. Józefa Niedzieli, a kazanie wygłosił ks. Teodor Kubina. Na boisku ustawiony był cały garnizon katowicki złożony z pułków piechoty i dywizjonu artylerii. Po nabożeństwie odbyła się parada wojskowa i przegląd wojska dokonany przez ministra A. Kamieńskiego, któremu asystowali inni ministrowie oraz gen. Szeptycki i wojewoda Rymer.

Podział obszaru plebiscytowego według propozycji Rady Ambasadorów z 20 października 1921 roku

Momentem kulminacyjnym tego dnia było podpisanie uroczystego aktu przejęcia Górnego Śląska przez rząd polski. Wojewoda Rymer pierwszy wygłosił mowę, a potem wręczył ministrowi A. Kamieńskiemu bryłę węgla, na której kształt Orła Polskiego tworzyły kawałki żelaza i cynku. Sam dokument objęcia Górnego Śląska przez Polskę został wykonany przez Stanisława Ligonia. Zdobiły go Orzeł Biały i Orzeł Śląski oraz herby Warszawy, Poznania, Krakowa, Lwowa i Wilna. Znalazł się tam również zapis: „Traktat pokoju, między Mocarstwami Sprzymierzonemi i Stowarzyszonemu a Niemcami, podpisany w Wersalu w dniu 28. czerwca 1919 r., oparty na uświęconej zasadzie samostanowienia narodów, postanowił w Art. 88 odwołanie się do ludności Górnego Śląska celem stwierdzenia jej woli co do przynależności Państwowej. Na podstawie plebiscytu, odbytego dnia 20. marca 1921, Konferencja Ambasadorów, upełnomocniona przez Radę Najwyższą, powzięła decyzję podziału Górnego Śląska, na podstawie której ziemie powiatów, części Raciborskiego, i Rybnickiego, całego Pszczyńskiego i Katowickiego, części Zabrskiego, Gliwickiego, Bytomskiego, Tarnogórskiego, Lublinieckiego, przyznano Rzeczypospolitej Polskiej. Ku upamiętnieniu uroczystości objęcia tych ziem, które w myśl wyrażonej woli ludności łączą się z powrotem z Macierzą, dokument niniejszy został sporządzony przez uczestników uroczystości. Działo się w Katowicach, dnia 16. lipca r. 1922”[16]. Dokument ten podczas uroczystości podpisali: minister A. Kamieński, marszałek W. Trąmpczyński, wojewoda Rymer oraz reszta członków Rządu, gen. Szeptycki, posłowie Sejmu RP, członkowie Tymczasowej Rady Wojewódzkiej i wszyscy goście specjalni.

Po uroczystościach w pochodzie udano się do centrum Katowic, gdzie w południe ponownie odbyła się defilada WP, oddziałów powstańczych, członków „Sokoła”, weteranów powstania styczniowego. W pochodzie szło również kilkuset polskich uchodźców z części Górnego Śląska, która pozostała w granicach Niemiec. Po defiladzie w sali posiedzeń przyszłego Sejmu Śląskiego odbyła się prezentacja władz wojewódzkich ministrom polskiego rządu. W lokalach miejskich i podmiejskich odbywały się zabawy ludowe, ale zaplanowany koncert w Parku Kościuszki musiał zostać odwołany z powodu gwałtownego deszczu. Wieczorem odbył się raut i przedstawienie w teatrze miejskim.

Władze polskie i polskie organizacje społeczne zaangażowały się (również finansowo) w stworzenie wokół wkroczenia WP na Górny Śląsk wyjątkowo uroczystej oprawy. Bramy triumfalne były nawiązaniem i do tradycji rzymskich triumfów, i do ludowej tradycji budowania bram powitalnych dla gości oczekiwanych i szanowanych. Eksponowano w nich zwłaszcza dwie charakterystyczne dla Górnego Śląska grupy zawodowe - górników i hutników. Wszechobecna była polska symbolika narodowa i odwołania historyczne oraz symbolika regionalna. Objawiło się to nie tylko w odpowiednim doborze pieśni (np. odegranej Roty na polecenie gen. Szeptyckiego), ale i w doborze podarunków. Ważnym elementem symboliki było „rozkuwanie” łańcuchów. Było to połączenie pewnej zamierzonej teatralności tych uroczystości, w których łączono patos państwowych obchodów z naturalnym entuzjazmem polskiej ludności Górnego Śląska.

Bibliografia

  1. Gerlich M. G., Stawarz A.: Polska przejmuje Górny Śląsk: wkroczenie Wojska Polskiego do Katowic w dniu 20 czerwca 1922 roku: uroczystości i symbolika, w: „Niepodległość i Pamięć” 1994, t. 1, nr 1, s. 89-102.
  2. „Górnoślązak” 1922.
  3. Kaczmarek R.: Powstania śląskie. 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka, Kraków 2019.
  4. Matuszek E.: Akt pamiątkowy objęcia Górnego Śląska przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej. Dzieje jednego dokumentu, Katowice 2019.
  5. Piernikarczyk J.: Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, Katowice 1923.
  6. Wrzosek M.: Powstania śląskie 1919-1921. Zarys działań bojowych, Warszawa 1971.

Przypisy

  1. J. Piernikarczyk: Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, Katowice 1923, s. 88.
  2. „Górnoślązak” 1922, nr 140, s. 1.
  3. R. Kaczmarek: Powstania śląskie. 1919-1920-1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka, Kraków 2019, s. 527-528.
  4. Ten Śląsk przychodzi do Polski. Czerwiec-lipiec 1922 roku, red. J. Malicki, R. Kaczmarek, Katowice 2012, s.21.
  5. Tamże, s.22.
  6. J. Piernikarczyk: Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, Katowice 1923, s. 77.
  7. „Górnoślązak” 1922, nr 140, s. 1.
  8. Tamże.
  9. „Górnoślązak” 1922, nr 143, s. 2.
  10. Tamże.
  11. „Górnoślązak” 1922, nr 146, s. 1.
  12. J. Piernikarczyk: Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, Katowice 1923, s. 79.
  13. „Górnoślązak” 1922, nr 146, s. 1.
  14. J. Piernikarczyk: Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska, Katowice 1923, s. 83.
  15. „Górnoślązak” 1922, nr 148, s. 1.
  16. Patrz okładka: E. Matuszek: Akt pamiątkowy objęcia Górnego Śląska przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej. Dzieje jednego dokumentu, Katowice 2019.

Zobacz też

Drugie powstanie śląskie 1920

Pierwsze powstanie śląskie 1919

Trzecie powstanie śląskie 1921