Literatura na przełomie wieków XIX i XX na Śląsku

Z IBR wiki

prof. zw. dr hab. Jacek Lyszczyna

ENCYKLOPEDIA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO
TOM: 5 (2018)

Literatura modernizmu na Śląsku

Śledząc rozwój poezji na Górnym Śląsku w wieku XIX do początków wieku XX zauważamy pewne istotne zjawiska. Poczynając od niezbyt udanych poczynań rymotwórczych Lompy, powielających polskie i niemieckie wzorce literackie, rozwój ten nakierowany był na uzyskanie coraz większego zakresu niezależności i oryginalności, czego przejawem była już twórczość Bonczyka i Damrota, a w pełni tendencja ta ujawnić się miała w poezji Jaronia. Widoczne jest to chociażby w porównaniu relacji pomiędzy liczbą przekładów a wierszy oryginalnych w twórczości poszczególnych poetów.

Wyraźnie z pokolenia na pokolenie zmieniał się też stosunek śląskich poetów do wzorców poezji. Pokolenie Jaronia i Świdra szukało tych wzorców i inspiracji we współczesności, a nie w tradycji, nie obawiając się ówczesnych młodopolskich „nowinek” literackich i włączając się w żywy nurt rozwoju poezji swego czasu. Jaroń i Świder byli już poetami piszącymi w zgodzie z konwencjami literackimi swej epoki.

Proces nadrabiania owego dystansu, zbliżania się do współczesności, uwidacznia się także w stosunku poetów kolejnych pokoleń do romantyzmu. W twórczości Jaronia i Świdra znaleźć możemy elementy romantyczne, ale pojawiają się one - tak jak i w poezji innych twórców tej epoki - jako składniki poetyki modernistycznej, która romantyzm uczyniła swą kluczową tradycją. Obecność elementów romantycznych w ich twórczości nie wynika więc już z jakiegoś poetyckiego zapóźnienia, wręcz przeciwnie - jest dowodem ich uczestnictwa w nurcie literackim swego czasu.

W poezji Jana Nikodema Jaronia też wydaje się być w istocie unieważniony problem regionalizmu. Podobnie jak u Damrota, i w poezji Jaronia zarówno folklor, jak i pejzaż mają cechy uogólnione, pozbawione cech oryginalnych, indywidualnych. Tutaj też odwołania do śląskich realiów w istocie zacierają ich regionalny charakter, jak chociażby w wierszach snujących w baśniowy sposób legendy sięgające w średniowieczną, rycerską przeszłość, ruin, starych zamków. Oczywiście można tu również mówić o wyraźnej identyfikacji podmiotu - zbiór poezji Jaronia, przygotowywany przez autora z myślą o druku, zatytułowany został "Z pamiętnika Górnoślązaka", napisał on także wiele wierszy mówiących o Śląsku i przynoszących tyrtejskie wezwania do boju. Jest w nich jednak także wyraźna perspektywa nie regionalna, lecz ogólnonarodowa, podobnie jak w wierszach pisanych już po powstaniach śląskich.

Regionalizm - zarówno w sensie pozytywnym, jako akceptacja odrębności, jak i negatywnym, jako chęć jej odrzucenia w imię narodowego uniwersalizmu, przestaje tu więc być problemem. Można powiedzieć, że w poezji Jaronia znajduje rozstrzygnięcie odmienność postaw Bonczyka i Damrota - narodowy uniwersalizm tego drugiego idzie tu w parze z postrzeganiem akcentowanej przez Bonczyka odrębności, która staje się jednak mało istotną oczywistością. Pamiętnik Górnoślązaka jest więc w tej perspektywie po prostu pamiętnikiem Polaka pochodzącego z Górnego Śląska. W tym sensie postawa Jaronia jako poety bliska jest Damrotowi. W obydwu przypadkach oczywisty jest też adres czytelniczy ich utworów - kierowane są one do polskiego czytelnika, niezależnie od tego, z jakiego regionu on pochodzi i której części podzielonej zaborami Polski przyszło mu żyć. Podobnie rzecz wygląda z poezją Świdra, choć w jego przypadku stopień identyfikacji podmiotu lirycznego wielu utworów z regionem jest o wiele bardziej wyrazisty i konsekwentnie akcentowany.

Trzecie pokolenie śląskich poetów, choć urodzone i ukształtowane duchowo w ubiegłym stuleciu, swą twórczością przynależy już do wieku XX. Jan Nikodem Jaroń (ur. 1881) i Augustyn Świder (ur. l886) - bo ich twórczością pragniemy tu się zająć, debiutowali z początkiem nowego stulecia, pierwszy w roku 1902, drugi w 1910. Ich wiersze drukowane były głównie na łamach czasopism. Liryki Jaronia w przeciwieństwie do jego dramatów ukazały się w wydaniu książkowym już po jego śmierci, w opracowanym przez Wincentego Ogrodzińskiego tomie "Z pamiętnika Górnoślązaka oraz inne wiersze liryczne"[1], choć sam autor wcześniej przygotował rękopisy dwóch zbiorów wierszy z myślą o ich publikacji[2]. Świder doczekał się jednego tomu swej poezji, wydanego w 1920 r. i zatytułowanego "Z głębin duszy polskiej syna ziemi górnośląskiej"[3].

Inne to było pokolenie od poprzednich, dojrzewające w nowych czasach, niosących odmienne doświadczenia lat I wojny światowej i trzech powstań śląskich. Było to pokolenie, którego aspiracje polityczne i narodowe wyrazić miał niewiele starszy od obydwu poetów Wojciech Korfanty. W innych kategoriach niż jego poprzednicy patrzyło ono na swe powinności patriotyczne i obywatelskie, nie zadowalając się już postulatami obrony języka i szerzenia oświaty, lecz otwarcie formułując program walki o polskość Śląska zjednoczonego z niepodległą Polską. Znalazło to najpełniejszy swój wyraz w poezji okresu powstań śląskich, w których zresztą i Jaroń, i Świder brali czynny udział.

To pokolenie było też nowym pokoleniem inteligencji polskiej na Śląsku - o ile wcześniej tworzyli ją niemal wyłącznie nauczyciele i księża, spośród których rekrutowali się najczęściej pisarze, poeci i redaktorzy prasy, to obydwaj interesujący nas tu poeci mogą być przykładem dokonujących się zmian. Jaroń, chłopski syn z Jastrzygowic koło Olesna, zdobył uniwersyteckie wykształcenie prawnicze we Wrocławiu, aby później we Lwowie uzyskać doktorat. Z kolei Świder, który ukończył tylko szkołę powszechną i podjął pracę jako robotnik w hucie, zdobywał wiedzę drogą upartej pracy samokształceniowej, której niezwykłym etapem były też trwające 4 lata podróże po kilku krajach Europy. Obydwu poetów łączyły z pewnością ambicje literackie, ciekawość świata i ciągłe niespokojne poszukiwanie swojego miejsca.

Ich twórczość posiada też wspólną cechę - w odróżnieniu od poetów poprzednich pokoleń, Lompy i Stabika czy Bonczyka i Damrota, Jaroń i Świder szukali inspiracji w literaturze im współczesnej, nie w epokach poprzednich. Jako pierwszym z poetów polskich na Śląsku udało im się nawiązać twórczy kontakt z literaturą swego czasu i nie jest chyba kwestią przypadku, że właśnie Jaronia uznać można za najwybitniejszego śląskiego liryka. Punktem odniesienia dla obydwu jest bowiem poezja Młodej Polski i chociaż wyraźne są w ich twórczości także wzorce romantyczne, to w zasadzie pojawiają się one w takim stopniu i w taki sposób, jaki wynikał z nawiązywania przez poezję młodopolską - a także pieśń okresu I wojny światowej - do tych tradycji. Istnienie młodopolskiego nurtu literatury na Śląsku, choć było już nieraz przedmiotem zainteresowania badaczy[4] - wydaje się wciąż jednak słabo ugruntowane w powszechnej świadomości.

Wydaje się, że konieczne są dalsze badania tego zjawiska, aby móc precyzyjnie określić jego charakter w kategoriach przyjętych dla opisu różnych przejawów tej epoki, jak np. symbolizm czy impresjonizm w poezji polskiej na Śląsku.

Wiele utworów obydwu poetów, zwłaszcza pochodzących z lat powstań śląskich - skądinąd lepiej na ogół znanych i częściej przypominanych niż ich wiersze typowo młodopolskie - wyraźnie nawiązuje do takich właśnie pieśniowych konwencji, wykorzystujących najczęściej romantyczną retorykę poezji patriotycznej[5].

Jan Nikodem Jaroń

Jan Nikodem Jaroń urodził się 3 maja 1881 r. w Jastrzygowicach w powiecie oleskim. Po ukończeniu nauki w miejscowej szkole elementarnej uczęszczał do gimnazjum w Bytomiu, z którego został jednak usunięty przed maturą. W 1902 r. na łamach „Górnoślązaka” opublikował drukiem pierwszy swój utwór - wiersz "Przyroda w jesieni". W 1904 r. przebywał na leczeniu w Szwajcarii. Świadectwo dojrzałości uzyskał jako ekstern w Baden-Baden, podejmując następnie w 1905 r. studia prawnicze na Uniwersytecie Wrocławskim. Wcześniej napisał też swój pierwszy dramat zatytułowany "Eleuzis".

W okresach wakacyjnych podejmował pracę guwernera, m.in. w Turwi pod Kościanem i w Ruszczy pod Krakowem. W tym czasie powstał kolejny dramat Jaronia - Konrad Kędzierzawy. Poeta przygotował też z myślą o druku zbiór swych wierszy, któremu nadał tytuł "Z pamiętnika Górnoślązaka". Opublikował też poemat Zaklęci rycerze („Zaranie Śląskie” 1909-1910) i stworzył liczne liryki, m.in. cykl sonetów o tematyce erotycznej.

W 1910 r. Jaroń ukończył studia we Wrocławiu i udał się do Lwowa, gdzie po czterech latach uzyskał doktorat. Zawarł tam bliską znajomość ze słynnym poetą - Janem Kasprowiczem. Wydał też dramat "Wywłaszczenie" (Lwów 1912). Przed wybuchem wojny zrzekł się pruskiego obywatelstwa, co uchroniło go od służby wojskowej w obcym mundurze. Jesienią 1914 r. powrócił do Olesna, następnie znalazł zatrudnienie w konsulacie austriackim we Wrocławiu.

Po zakończeniu wojny zaangażował się w akcję na rzecz przyłączenia Śląska do odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej. Pisywał patriotyczne wiersze i pieśni, zajmował się publicystyką na łamach śląskich czasopism. Ukończył i opublikował ostateczną wersję "Konrada Kędzierzawego" (Opole 1920) oraz fragmenty dramatu "Wojsko świętej Jadwigi". Brał też udział w pracach Polskiego Komisariatu Plebiscytowego. Podczas III powstania śląskiego wziął czynny udział w walkach m.in. o Olesno, Dobrodzień oraz pod Kluczborkiem.

Po podziale Śląska, gdy jego rodzinne strony pozostały na obszarze przyznanym Niemcom, Jaroń przeniósł się do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie rozpoczął aplikanturę sądową. Ciężka choroba zmusiła go do porzucenia planów zawodowych i powrotu na Śląsk. Zmarł 1 sierpnia 1922 r. w Lublińcu.

W liryce Jana Nikodema Jaronia młodopolski charakter najbardziej wyraziście ujawnia się w opisach pejzaży, nasyconych typowymi dla tej epoki motywami, jak jesień, listopad, mgły, burze i błyskawice, deszcz, kwiaty zarówno wiosenne, jak i jesienne, już więdnące, a w to bardzo często wpisane motywy śmierci, co oczywiście wyrażać ma „stan duszy” podmiotu lirycznego, jego pesymizm i rozpacz. Charakterystyczne są takie wiersze, jak Dzień listopada:

Dziś taki smutny, ponury dzień...
Nad wodą ciągną mgły listopada.
W krzewiu się kryje ptactwo bez pień,
Z kroplami deszczu liście upada.
Dziś taki smutny, ponury dzień...
Dziś mego brata mi pochowali.
Na grób ma smutna dusza bez pień
Tam leci, płacze, się żali.

Nastrojowość pejzażu wzmacniają w niektórych utworach inne jeszcze elementy, nadające mu wręcz - znów zgodnie z młodopolską konwencją - mistyczne zabarwienie. Organy, dzwony, modlitwy, które zda się słychać w głosie natury, to jakby odgłosy trwającego w niej sakralnego misterium. Czasem jest to „pejzaż wewnętrzny”. Oczywiście te młodopolskie pejzaże kreowane są często przy użyciu techniki symbolizmu.

Symbole-mity, które pojawiają w niektórych wierszach, jak np. mit Żyda Wiecznego Tułacza (Ahaswer), mit Prometeusza (Wnętrzności moje co dzień orzeł targa...,) czy też czytelny w wierszach przynoszących obrazy wiosny mit Demeter. Do symboli uniwersalnych z kolei zaliczyć można pojawiający się także wielokrotnie mit ziarna, które obumiera, aby dać nowe życie.

Obrazy przyrody w liryce Jaronia - jak zresztą w całej liryce młodopolskiej - pełnią nie tylko funkcję wykładnika nastroju i nastawienia emocjonalnego, odwołania do sfery sacrum czy też symbolu. Ważną rolę - nie tylko emocjonalnego tła - spełniają one w utworach o tematyce erotycznej.

Zupełnie inny charakter ma sfera elementów baśniowych z kręgu średniowiecznej, legendarnej przeszłości, pojawiająca się tu na zasadzie pewnej stylizacji, jako element nie świata przedstawionego, lecz metaforyki.

Mówiąc o fantastyce i baśniowości nie sposób też pominąć motywów mitologicznych, które mają tu jednak zupełnie inny aspekt. W wierszach, w których się pojawiają, są one wyraźnym sygnałem tendencji parnasistowskich. Taki charakter ma bez wątpienia składający się z czterech sonetów - upodobanie do tego gatunku jest zresztą u Jaronia też wielce charakterystyczne - cykl Pory roku. Swoistym manifestem młodopolskiego parnasizmu jest wiersz Zaranie, głoszący, iż „idei piękna zapalim kadzidła”.

Wracając do obrazów przyrody w liryce Jaronia, zauważyć trzeba ich ogromny dynamizm. Czy to w owych mitologicznych scenach, czy w cytowanych wcześniej młodopolskich pejzażach, przyroda tętni życiem, jest w ciągłym ruchu. Ta żywotność przyrody jest zewnętrzną oznaką sił, które w niej się kryją i są źródłem jej dynamizmu.

Ta właśnie siła ciągłego ruchu i wiecznego odradzania się natury sygnalizuje widoczną także w poezji Jaronia przemianę charakterystyczną dla młodopolskiej literatury, która w pierwszej dekadzie swego rozwoju - przed rokiem 1900 - kreowała najczęściej właśnie owe pejzaże szarej, mglistej jesieni, kładąc akcent na zamieranie życia i ewokując dekadenckie uczucie smutku, beznadziei rozpaczy, aby w dekadzie następnej, rozpoczynającej już XX stulecie, głosić postawę antydekadencką, kult życia, aktywizm i heroizm, prometeizm, zwracając się raczej ku obrazom wiosennej, słonecznej, pełnej życia, pogodnej natury, kładąc nacisk właśnie na jej wieczny ruch i nie dającą się powstrzymać siłę życia[6], jak chociażby w poezji Leopolda Staffa.

Wczesne wiersze Jaronia przynosiły - o czym była już mowa - właśnie obrazy jesiennej przyrody i ową młodopolską filozofię pesymizmu i rozpaczy. Została ona wpisana nawet w horacjański schemat następstwa pór roku, który dla rzymskiego poety - a jego śladem także dla Jana Kochanowskiego jako autora Pieśni - był argumentem na rzecz stoickiej wizji świata i ludzkiego życia, gdyż opierał się na optymistycznej pewności, że po zimie nadejść musi wiosna, po nocy dzień, a więc i człowieka po nieszczęściu czekać musi pociecha.

Jaroń rozpoczynał swą twórczość już w drugiej dekadzie epoki Młodej Polski, stąd też nakładają się w jego utworach tendencje z wcześniejszej i późniejszej fazy rozwoju literatury tego okresu, niemniej jednak można stwierdzić, że owa filozofia pesymizmu i rozpaczy przeważa w utworach wcześniejszych, podczas gdy w wierszach późniejszych pojawiają się częściej obrazy spersonifikowanej wiosny i odradzającego się życia, zachęcające do pełnego optymizmu spojrzenia w przyszłość.

Najpełniej wyraża to symboliczny mit odradzania się życia z ziarna, które musi obumrzeć, aby wydać plon stukrotny[7]. Ten mit, przywoływany chętnie w mesjanistycznych koncepcjach romantyzmu i ożywiony na nowo w epoce Młodej Polski, m.in. w Nocy listopadowej Stanisława Wyspiańskiego, gdzie skojarzony został z antycznym mitem Persefony i Demeter - jest właśnie wyrazem takiego optymistycznego myślenia o przyszłości. W czasach Wyspiańskiego nabrał on znów znaczenia symbolu przyszłego odrodzenia niepodległej Polski, a dla śląskiego poety - również odrodzenia narodowego Śląska jako części wspólnej ojczyzny.

Wyraźne jest więc tu charakterystyczne dla drugiej dekady epoki Młodej Polski przezwyciężenie pesymizmu, poczucie mocy, aktywizm, co dostrzec można nie tylko w poezji o tematyce patriotyczno-narodowej. To samo widoczne jest w liryce osobistej, w której też - najczęściej zresztą poprzez odwołanie się do różnego rodzaju symboli - głosi się potęgę ludzkiego ducha, podobnie jak w wierszach już wcześniej omówionych dotyczyło to potęgi ducha natury. I tu mamy do czynienia z odwracaniem pewnych konwencjonalnych schematów, tym razem jednak polega to na odrzuceniu pesymizmu, ku któremu wydawałyby się one wieść.

W tym też kontekście widzieć trzeba najbardziej znane utwory Jaronia o tematyce śląskiej, zawierające zwykle wezwania do walki o polskie prawa narodowe. Wyraźne jest w nich poczucie siły i mocy, hasła działania niewątpliwie zakorzenione są w równym stopniu w realiach polityczno-historycznych epoki, jak i owej filozofii późnego okresu Młodej Polski.

Ale niemniej wyraźne w twórczości Jaronia są także odniesienia do poezji Juliusza Słowackiego z okresu mistycznego, co zresztą u poety epoki młodopolskiej, która autora Króla-Ducha na nowo „odkryła” właśnie jako poetę mistycznego, dziwić nie może. Chodzi tu nie tylko o takie wiersze Jaronia, jak Rota górnośląska, zaczynająca się słowami „na Górnym Śląsku żyw Król-Duch” (s.226), ale i takie, jak np. "Czuj duch!", gdzie rozwinięta zostaje mistyczna koncepcja walki nie orężnej, lecz duchowej, będąca nawiązaniem do wiersza Słowackiego "Kiedy prawdziwie Polacy powstaną...".

Augustyn Świder

Równie mocno, jak liryka Jaronia, ściśle związana z literaturą swego czasu jest twórczość innego poety tego pokolenia - Augustyna Świdra, choć doświadczenia życiowe i literackie obydwu twórców były bardzo różne. Przede wszystkim w odróżnieniu od Jaronia, który ukończył uniwersyteckie studia prawnicze i uzyskał doktorat, Świder był w zasadzie samoukiem, gdyż znajomości literatury nie mógł wynieść z ośmioklasowej szkoły powszechnej. Swoistym „uniwersytetem” stały się więc dla przyszłego poety zebrania „Sokoła”, którego koło w swych rodzinnych Lipinach współorganizował w 1901 r. Wspominając tę działalność 18 lat później, w opublikowanym na łamach „Powstańca” artykule Z przeszłych dni zwracał uwagę na ten jej nurt.

Augustyn Świder urodził się 16 sierpnia 1886 r. w Kopaninie koło Bytomia, a od drugiego roku życia mieszkał w Lipinach, gdzie jego ojciec był robotnikiem w hucie cynku. Po ukończeniu szkoły powszechnej Jaroń także podjął pracę w hucie. Od 1901 r. był aktywnym działaczem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, w ramach którego uczestniczył w pracy samokształceniowej, poznając historię i literaturę polską. Z tego okresu pochodzą też pierwsze - nie zachowane dziś – jego próby literackie.

W 1908 r. udał się on na wędrówkę po Europie, poznając Niemcy, Francję i Austrię. Powrócił na Śląsk w 1910 r., przyjmując na krótki czas obowiązki redaktora odpowiedzialnego w założonej przez Wojciecha Korfantego gazecie „Polak”. Tam też drukował swe pierwsze utwory poetyckie. W tym samym roku wyruszył w następną wędrówkę przez Austrię, Szwajcarię i Włochy. Po powrocie do Lipin w 1912 r. podjął znów pracę w hucie. Z chwilą wybuchu I wojny światowej powołany został do służby wojskowej w armii pruskiej. Odbył ją służąc na frontach w Serbii, Macedonii, na Litwie i we Francji. Przeżycia wojenne znalazły oddźwięk w wielu jego wierszach.

W październiku 1918 r. Świder powrócił do Lipin, poświęcając się aktywnej działalności narodowej, najpierw w ramach „Sokoła”, później także w Polskiej Organizacji Wojskowej jako komendant na powiat bytomski. Jego twórczość literacka z tego okresu to głównie wiersze i pieśni przynoszące wezwania do walki. Publikował też liczne artykuły na łamach śląskiej prasy. Wiosną 1919 r. na krótko opuścił Górny Śląsk, zatrzymując się w przygranicznym Sosnowcu, skąd powrócił z chwilą wybuchu I powstania śląskiego, biorąc udział w walce. Po klęsce ponownie znalazł się w Sosnowcu, uczestnicząc w pracach Komitetu Opieki nad Uchodźcami. Po amnestii dla powstańców znów wrócił na Śląsk. W 1920 r. na krótko aresztowany, zwolniony został przed wybuchem II powstania, w którym również wziął udział. W tym też roku wydany został - jedyny za życia poety - tomik jego wierszy, zatytułowany "Z głębin duszy polskiej syna ziemi górnośląskiej. Wiersze i pieśni" (Miechowice 1920).

W III powstaniu śląskim Świder uczestniczył jako dowódca kompanii. Po przyłączeniu w 1922 części Górnego Śląska do Polski mianowany został chorążym Wojska Polskiego, powierzono mu też stanowisko szefa Referatu Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego przy dowództwie 23 dywizji 73 pułku piechoty w Katowicach.

Zmarł 2 lutego 1923 r., zamordowany w przypadkowym incydencie w jednej z katowickich restauracji.

I tu pojawia się problem sygnalizowany już zresztą w odniesieniu do Lompy - czy twórczość Świdra można zaliczyć do literatury ludowej? Kryteria, według których zaliczyć można by poetę do tego nurtu, niejasne. Nie może do nich, rzecz jasna, należeć pochodzenie społeczne poety, ale również nazwanie go pisarzem-robotnikiem jest mylące, sugeruje bowiem ścisły związek obydwu ról społecznych poety. Tymczasem mieszczą się one w odmiennych porządkach socjologicznych i taki czy inny sposób zarabiania na życie przez autora nie może być oczywiście kryterium klasyfikacji jego twórczości, w przeciwnym razie musielibyśmy wyróżniać literaturę lekarzy, adwokatów, dziennikarzy itd., zważywszy, że w owym czasie - i nie tylko zresztą wtedy - większość pisarzy wykonywała jednak na co dzień inny zawód. Świder po ukończeniu szkoły pracował przez kilka lat jako robotnik w hucie cynku aż do 1908 r., kiedy to wyruszył w pierwszą, trwającą 2 lata podróż po Europie[8]. Zaszeregowanie go jako „pisarza-robotnika” jest więc nie tylko zbyt daleko posuniętym uproszczeniem, ale wręcz zaciera istotne aspekty jego biografii.

Także fakt, iż Świder był samoukiem nie tylko w swym poetyckim rzemiośle, ale i znajomości literatury, nie może być kryterium kwalifikującym go jako pisarza ludowego, choć istotnie różni go to od pozostałych poetów, posiadających - oprócz Lompy - uniwersyteckie wykształcenie i należących do ówczesnej elity umysłowej regionu. Nie może być takim kryterium także adres czytelniczy jego utworów, choć co prawda wiele z nich kierowanych jest do tzw. „prostego czytelnika”, ale z tym samym mamy do czynienia w przypadku literatury „dla ludu”, która przecież także nie jest ludową, a zresztą twórczość Świdra znacznie poza te ramy wykracza. Również inne kryteria nie pozwalają zaliczyć go do poetów ludowych - ani tematyka, ani język jego utworów, podobnie jak ich inspiracje i tradycje, ku którym zwracał się poeta - punktem odniesienia jest tu bowiem po prostu literatura narodowa.

Podkreślić trzeba tu fakt bardzo istotny, a przecież z reguły niedostrzegany, że twórczość ta jest bardzo niejednolita - wczesne wiersze Świdra, drukowane w czasopismach, są na ogół jeszcze dość nieporadne i trzeba uznać je po prostu za juwenilia, które przecież w przypadku innych poetów traktowane są także inaczej niż twórczość dojrzała i przypominane jedynie w zbiorowych krytycznych edycjach. W jedynym wydanym za życia poety tomie jego wierszy utwory te też się nie znalazły - wypełniają go napisane już później, dojrzalsze i doskonalsze w swej poetyckiej formie.

Zwrócenie uwagi, czy mamy do czynienia z wierszem młodzieńczym, czy też z dojrzałą twórczością, z pewnością pozwoli bardziej sprawiedliwie oceniać poszczególne utwory Świdra. Wymaga to także uwzględnienia jednego jeszcze aspektu jego poezji. Otóż dojrzała twórczość Świdra pochodzi z czasów I wojny światowej i powstań śląskich, a to sytuuje ją w nurcie poezji i pieśni patriotycznej, niepodległościowej, reprezentowanej zarówno przez wybitnych, jak i pomniejszych, zapomnianych dziś poetów czy też twórców anonimowych. I to jest kontekst, na którego tle należałoby widzieć twórczość Świdra, aby móc wpisać ją w literaturę tamtych czasów. To też częściowo tłumaczy - choć oczywiście nie w każdym przypadku - dlaczego różnorodność strofiki i wersyfikacji oraz znajomość tradycji literackiej idzie tu często w parze z pewnym konwencjonalizmem i prostotą tych utworów, przybierających zwykle w takich przypadkach kształt pieśni.

Podobnie jak u Jaronia i innych poetów drugiej fazy epoki Młodej Polski, i tu znajdziemy często obrazy symbolicznie pojmowanej wiosny - to jej zwiastunem ma być przecież poezja.

Jednocześnie zwrócić trzeba uwagę, że w wierszach pisanych w latach I wojny światowej powraca u Świdra stale - i znów jest to jeden z motywów częstych w poezji tego okresu - wizja przyszłości, kiedy to umilknie szczęk broni, wygaśnie nienawiść i zapanuje tak wyczekiwany pokój.

Zupełnie inny charakter mają wiersze z okresu powstań śląskich, o wyraźnie tyrtejskim zabarwieniu, głoszące hasła walki i wiarę w zwycięstwo. Wyraźne jest w tych utworach echo romantycznych konwencji poezji patriotycznej, różnych zresztą, gdyż tyrteizm ten łączy się wyraźnie z mistycznym pojmowaniem dziejów.

Mówiąc o obecnej tu tradycji romantycznej wskazać trzeba zwłaszcza jedno źródło inspiracji - poezję okresu powstania listopadowego. W poezji Świdra znajdziemy charakterystyczny dla poezji lat 1830-1831 ton żołnierskiej piosenki.

Do popularnych motywów powstańczych zaliczyć trzeba symbol Orła Białego oraz hasła wolności i braterstwa wszystkich ludów czy też pojawiającą się wielokrotnie sakralizację wolności.

Twórczość Jana Nikodema Jaronia i Augustyna Świdra to - jak wspominaliśmy już wcześniej - ostatni etap rozwoju poezji na Śląsku. którą traktować można jako zjawisko odrębne, choć ściśle przecież związane z literaturą ogólnopolską. W ich twórczości dokonało się wreszcie - traktowane tu jako wewnętrzny element procesu historycznoliterackiego - włączenie w nurt literatury już współczesnej. Idealnie współgrały z tym czynniki zewnętrzne - na schyłek życia obydwu poetów przypada zjednoczenie odzyskanej części Górnego Śląska z niepodległą Polską. To zjednoczenie dokonywało się przez cały wiek w poezji polskiej na Śląsku, aby swą pełnię uzyskać w twórczości Jaronia i Świdra - poetów Młodej Polski i twórców poezji niepodległościowej lat wojny i powstań.

Bibliografia

  1. Biliński K.: Książka modernistycznego przełomu. W 100-lecie młodej Polski na Śląsku. Katowice 1998.
  2. Gładysz A.: Jan Nikodem Jaroń, zarys monograficzny. Katowice 1961.
  3. Gładysz A.: Jan Nikodem Jaroń. Katowice 1961.
  4. Głowiński M., A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński: Zarys teorii literatury. Wyd. 5. Warszawa 1986.
  5. Jaroń J. N.: Ballada jesienna. Wiersze wybrane. Przygotowali do druku i wstępem poprzedzili K. Biliński i J. Lyszczyna. Katowice 1998.
  6. Jaroń J. N.: Z pamiętnika Górnoślązaka oraz inne wiersze liryczne. Opr. W. Ogrodziński. Katowice 1932.
  7. Lyszczyna J.: Na śląskim Parnasie. Poezja polska na Śląsku 1795-1922 wobec tradycji i współczesnych prądów literackich. Katowice 2002.
  8. Mendykowa A.: Dzieje książki polskiej na Śląsku. Wrocław 1991.
  9. Metodologiczne aspekty historycznoliterackic badań śląskoznawczych. Pod red. J. Malickiego i E. Gondek. Katowice 1989.
  10. Młoda Polska na Śląsku 1898-1922. Opr. A, Gładysz. Wrocław 1969.
  11. Oblicza literackie Górnego Śląska. Pod red. J. Malickiego. Katowice 1992.
  12. Ogrodziński W.: Dzieje piśmiennictwa śląskiego. Do druku przygot. L. Brożek i Z. Hierowski. Katowice 1965.
  13. Ogrodziński W.: Śląsk w poezji J. N. Jaronia. „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku” II, 193.
  14. Słownik pisarzy śląskich. Tom 1-5. Pod red. J. Lyszczyny i D. Rotta. Katowice 2005-2017.
  15. Świder A.: Płyńcie, o pieśni... i inne wiersze. Wybór, wstęp i opracowanie J. Lyszczyna. Świętochłowice 2004.
  16. Świder A.: Z głębin duszy polskiej syna ziemi górnośląskiej. Wiersze i pieśni, Miechowice 1920.
  17. Wilczek S., Twardokęs S.: Materiały do biografii i twórczości Augustyna Świdra. „Zaranie Śląskie” 1961, z. 1a.
  18. Wyka K.: Pokolenia literackie. Przedmowa H. Markiewicz. Kraków 1977.

Przypisy

  1. J. N. Jaroń: Z pamiętnika Górnoślązaka oraz inne wiersze liryczne. Opr. W. Ogrodziński. Katowice 1932.
  2. Pisze o tym W. Ogrodziński: Wstęp. [w:] J. N. Jaroń, op. cit., s. 7 oraz 18-25.
  3. A. Świder: Z głębin duszy polskiej syna ziemi górnośląskiej. Wiersze i pieśni. T. I. Miechowice 1920.
  4. Zob. Młoda Polska na Śląsku 1898-1922. Antologia. Opr. A. Gładysz. Wrocław 1969; K. Heska-Kwaśniewicz: Młoda Polska. [w:] Oblicza literackie Śląska. Pod red. J. Malickiego. Katowice 1992; K. Biliński: Książka modernistycznego przełomu. W 100-lecie Młodej Polski na Śląsku. Katowice 1998.
  5. O poezji tego czasu pisze K. Heska- Kwaśniewicz: „Wyznanie narodowe Śląska”. Teksty literackie i paraliterackie w drukach okresu powstań i plebiscytu na Górnym Śląsku. Katowice 1999.
  6. Zob. Młoda Polska. Warszawa 1991, rozdz. VII. Poezja (napisała I. Maciejewska), s. 140-141 (Drugie dziesięciolecie: antydekadentyzm, kult życia).
  7. J, 12, 24.
  8. Informacje biograficzne dotyczące A. Świdra zaczerpnięte z prac: S. Twardokęs, S. Wilczek: Materiały do biografii i twórczości Augustyna Świdra. „Zaranie Śląskie” 1961, z. la; S. Wilczek: Uwagi o życiu i twórczości Augustyna Świdra. [w:] A. Świder: Utwory wierszem i prozą (w wyborze). Opr. S. Wilczek. Wrocław 1970, s. V-XL.